Recenzja eseju "Mity i edukucja" M. Ledzińskiej....

Przedmiotem mojej recenzji jest książka ,,Mito współczesnej szkole jako miejscu wszechstronnego rozwoju ucznia" Marii Dudzikowej. Publikacja zawiera eseje etnopedagogiczne, do napisania których skłoniła autorkę lektura tekstu Marii Ledzińskiej,,Mity i edukacja.o niektórych problemach kształceniaw perspektywie zmian społecznych".

Jedenz siedmiu szkiców publicystycznych nosi tytuł,,Misyjne posłannictwo nauczycieli i,,graw szczęście"( bez pieniędzy)".

Autorka powołując sięw nim na H. Świdę - Ziembę określa nauczyciela jako osobę ,,trenowaną"w świadomości której deklaracje i słowa zapisują się jako ,,dokonane fakty zachodzącew rzeczywistości". M. Dudzikowa poddaje krytyce zarówno rozporządzenia MEN jak i programy postulowanych czynności nauczyciela. Programy te mówiąo tym,(zakładają), że wychowanie szkolne powinno opierać się na takim postępowaniu nauczyciela, aby było ono podporządkowane misji wspierania wszechstronnego rozwoju ucznia. Posłannictwow tym zakresie eseistka uznaje za slogan, tęsknotę za czymś nierealnym, wzmacnianym przez różne ekipy ministerialne, podejmujące się kolejnych reform szkolnictwa, które nie biorą jednak pod uwagę subiektywnej rzeczywistości nauczyciela.

W swoim eseju autorka powołuje się na przeprowadzone jesienią 1994r. wśród nauczycieli szkół podstawowych badania,z których wynika, że zdecydowana większośćz nich akceptuje pogląd, iż,,najważniejszym celem nauczyciela jest sprzyjanie i wspomaganie rozwoju osoby, rozwoju intelektualnego osobowo- moralnego" (cytatz publikacji Anny Radziwił). Słowa te nie precyzująw określony sposób, jak realizować np. rozwój osobowo- moralny, jednak zostały zaakceptowane przez zdecydowaną większość nauczycieli, bowiem przeświadczeniem pedagoga jest realizacja nadrzędnego celu - wspieranie wielowymiarowego rozwoju ucznia.

Większośćz nich, według własnej oceny, koncentrując sięw wychowaniu na osobie ucznia, wykorzystuje swoja wiedzę naukową dotyczącą rozwoju człowieka. Działanie to powinno być efektywne. Często początkujący nauczyciele mają już przekonanie wyniesionez własnego doświadczenia, żew szkole najskuteczniejsza jest ,,dyscyplina", wynikającaz posłuszeństwa. Podmiotowość jednostki, stanowiąca warunek jej rozwoju ni jak się ma do lansowanej przez naukę koncepcji rozwoju.

Każdy nauczyciel deklaruje, że kocha dzieci, że wspiera wszechstronny rozwój. Pracę nauczyciela często określa się jako,,misję" wyrażającą sięw przeświadczeniuo szczególnej ważności i odpowiedzialności zadań nauczyciela.

Jednak badania przeprowadzone przez A. Nalaskowskiego i opublikowanew książce:,, Nauczycielez prowincji u progu reformy edukacji" (Toruń 1997) przeczą roli ,,misji'' jaką niby nauczyciel ma do wypełnienia. Na ich podstawie możemy dojść do wniosku, że nauczyciele nie są,,misjonarzami", brak im poświęcenia, silnej motywacji do wykonywanych zadań, wiaryw nieodzowność działania. Wyniki tych badań nie dotyczą całego środowiska nauczycielskiego i uważam, że mogą być krzywdzące dla innych. Przecież istnieją świetni nauczyciele, chociażw ostatnim czasie da się zaobserwować coraz mniejszy poziom motywacji, słabe pedagogiczne zaangażowanie we własną pracę a mimo wszystko większość nauczycieli wysoko ocenia własne metody pracy.

Autorka wspomina takżeo badaniach empirycznych psychologówz Uniwersytetu Łódzkiego, że motywacja osiągnięć nauczycieli pozostajew widocznym związkuz syndromem wypalenia zawodowego. Nauczyciel obserwuje na co dzień brak zainteresowania oświatą wyższych władz oświatowych, widzi wymuszanie na dyrektorach szkół, przedszkoli,,programów oszczędnościowych''. Często słyszy od dyrektora danej placówki informacje, że zbyt duża ilość nauczycieli robiących awans zawodowy naraża samorząd, gminę na większe wydatki, że bardziej ze względów finansowych opłaca się zatrudniać nauczycieliz niższym stopniem zawodowym. i w tym miejscu M. Dudzikowa pozwala sobie na małą dygresję dotyczącą powołania nauczycielskiego i,,misji''. Bowiem na początku ubiegłego stulecia Jan Władysław Dawidw rozprawce ,,O duszy nauczycielstwa" skłaniał nauczycieli do,,posłanniczej misji". Wielu polskich pedagogów, jak dowodzi S. Wołoszyn, takich jak:: M. Grzegorzewska, J. Korczak, Z. Mysłakowski,w Spasowski, B. Nawroczyński wyznawało postawę ideową, każąc wierzyć nauczycielowi w,,godność swojego posłannictwa".

Podobniew dzisiejszych czasach każą nauczycielom wierzyć, sądzić pracownicy resortu Oświaty, Finansów.

J.W.Dawidw swojej rozprawce wskazywał jednak również warunki,w jakich ów ,,duch nauczycielski", będący motorem wychowawczego działania, rozwija się. Warunki te są tematem omijanym przez dzisiejsze władze oświatowe, zbywane obietnicami (często zresztą niedotrzymywanymi). Dowodzi on również, że nauczycielowi niezbędne jest,,prawo do słusznej pracy, należytego odpoczynku i płodnej bezczynności".

Tematy podejmowane przez tego autoraw rozprawce,,o duszy nauczycielstwa''z roku 1912 są aktualne do dziś. Kwestia poczucia niepewności dnia jutrzejszego, mało zarabiający, przeciążony pracą nauczyciel staje się obojętnym, złym pracownikiem przenoszącym swoje frustracje na ucznia.

W dalszym ciągu wiele osób uważa, że nauczycielstwo jest powołaniem nie zaś zawodem. Przekonanie takie wzmacniane jest przez najwyższe władze oświatowe. Nauczycielowi nie wypada domagać się godziwego wynagrodzenia, nie możew obronie swoich praw strajkować, bo jest to niemoralne.

Inne grupy zawodowe mogą dochodzić się swoich praw, nauczycielom nie wypada.

Autorka zauważa, że źródłem najsilniej odczuwanego stresu nauczycieli jest ich niski status ekonomiczno - społeczny i brak prestiżu wykonywanego zawodu, brak pomocy dydaktycznych,,,przeładowane programy nauczania", niewłaściwe zachowania uczniów, niekorzystne warunki pracy, itp.

Nauczyciele odczuwają dużą rozbieżność między oczekiwaniami a realiami życia zawodowego. Uważam, że esej M. Dudzikowej porusza istotne problemy zarówno dla młodych, początkujących nauczycieli, jak i dla tych,z długoletnim stażem.

W ostatnich latach można zaobserwować wśród studentów zmniejszenie pozytywnego zaangażowania do zawodu nauczycielskiego.

Studenci chcieliby być dobrymi nauczycielami, ale będąc realistami widzą,w jakich warunkach,z jakimi uczniami i za jakie pieniądze mają pracować. Absolwent wyższej uczelni pedagogicznejw obecnej chwili staje najczęściej przed brakiem perspektywy pracyw swoim wyuczonym zawodzie. Jeśli ją już podejmie, to wynagrodzenie za nią otrzymywane nie pozwala na samodzielną egzystencję.

Reforma edukacji dała nadzieję wielu nauczycielom, żew końcu będzie lepiej. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo bolesna. Od kiedy subwencje na oświatę Ministerstwo przekazuje samorządom, jest jeszcze gorzej. Samorządy oszczędzają na oświacie, głównie na przedszkolach, które są przez nie najbardziej traktowane po macoszemu. Nauczycielom przedszkoli zabiera się dodatki motywacyjne, dodatek za wychowawstwo (nauczycielew przedszkolu, według poniektórych samorządów nie wychowują dzieci).

W chwili obecnej stoimy po raz kolejny przed obiecywaną nowa podwyżką,w którą mało, który nauczyciel wierzy.

Każdyz nas, nauczycieli marzyo tym, aby jego zawód cieszył się prestiżem, aby nie zajmował jednegoz ostatnich miejscw rankingach, jeśli chodzio jego atrakcyjność, aby nauczyciela stać było na zapewnienie swojej rodzinie godziwego życia.

Nauczycielw swej pracy powinien się ustawicznie dokształcać i powinno go być na to stać jak również na zakup książek, pomocy dydaktycznych.

Zawód nauczyciela, tak jak każdy inny powinien być zawodem a nie misją.

Obserwuję od kilku lat studentów kierunków pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej, którzyw mojej placówce odbywają praktyki. Widzę ich rozżalenie, że po skończonych studiach będą mieli bardzo duże problemy ze znalezieniem pracyw swoim zawodzie, a jeśli już ja znajdą, to przeraża ich śmiesznie niskie wynagrodzenie.

Przykre jest wiec to, że oczekiwaniaw stosunku do nauczyciela są bardzo duże, a uposażenie bardzo niskie.

Mimo lat złych doświadczeń wierzę, że może cośw polskiej oświacie ruszy ku lepszemu, Wierzę, że kiedyś zawód ten znów odzyska swój prestiż na jakiw pełni zasługuje.

 

Opracowała: nauczycielka mgr Halina Regielli